Zawitałam do Londynu 2 dni temu . Pamiętnego dnia w knajpce po spotkaniu nieznajomego moja wybawicielką okazała się Sue . Moja kochana kuzynka , z którą nie widziałam się od 2 lat , ponieważ wyjechała do Niemczech przygarnęła mnie do siebie . Byłam w szoku , że mieszka w Londynie , ale okazało się ,że musiała wracać do kraju , a Londyn był małą ucieczką od problemów . Nie chciała powiedzieć mi nic więcej .
Sue mieszka sama w jednej a kamienic . Ma dosyć duże mieszkanie , więc znalazło się miejsce dla szarej myszki jak ja . Właśnie wzięłam się za rozpakowanie walizek . Układając rzeczy do szafy , w moim pokoju rozpoczęłam jak zwykle przemyślenia . Jestem osobą , która lubi mieć wszystko poukładane, wiec życie na czyimś utrzymaniu mnie nie zachwyca .
Gdy skończyłam , udałam się do kuchni . Sue siedziała przy stole , piła kawę i czytała jakieś kolorowe czasopismo .
- Dzień Dobry , jak się spało ?- zapytała z uśmiechem odwracają uwagę od "ciekawej" literatury
- A Dzień Dobry , bardzo dobrze . Nawet już zdążyłam pobiegać i się rozpakować - oznajmiłam kuzyneczce
- No to widzę , że mam rannego ptaszka pod dachem , ciekawe - powiedziała i zaśmiałyśmy się razem .
- Tęskniłam za tobą , strasznie - powiedziałam siadając obok Sue
- Ja za tobą też , mała - odpowiedział pełna troski i miłości
- Nie taka mała , wypraszam sobie - zaśmiałam się
- No dobrze , młoda haha - dopiekła mi
- Zaraz , zaraz to tylko rok kochana
- No dobrze , muszę już zmykać do pracy . Na blacie w kuchni masz kanapki - powiedziała i zaczęła ubierać płaszcz
- Dziękuję bardzo , zjem na pewno . Mam nadzieję , że się tylko nie otruje - powiedziałam
- No wiesz co ?, Dobra wychodzę już , pa - odrzekła i wyszła
- Pa , pa
Zjadłam kanapki przygotowane przez Sue , nawet były wyjątkowo smaczne . Postanowiłam wziąć laptop i poszukać jakiejś pracy , nie mogę tutaj siedzieć bezczynnie . Przejrzałam dziesiątki ofert , ale nadal nic .
Wieczorem około 22 Sue wróciła do domu . Siedziałam wtedy przed telewizorem , w niezbyt dobrym humorze .
- Jestem , co tam porabiałaś cały dzień ?- spytała i usiadła obok mnie
- Nic takiego , szukałam pracy , ale nic nie znalazłam - powiedziałam z smutkiem
- Mój szef szuka ostatnio nowej kelnerki ,może to byłby dobry pomysł na początek ?- zaproponowała
Może Sue ma rację , każda praca na początek nie jest zła . Muszę to przemyśleć .
Rozdział pierwszy zawitał nareszcie . Mam nadzieję , że się wam spodoba . Liczę na wasze komentarze i coraz większą liczbę odwiedzin . Mam ferie , więc postaram się dodać rozdział .Pozdrawiam :D
A teraz czas na skoki . Liczę na Kamila Stocha , tylko złoto .!
KAMIL STOCH <3
Hej :*
OdpowiedzUsuńOwszem, podoba mi się :)
Czekam na dalsze rozdziały :)
pozdrawiam i zapraszam do mnie :) http://historie-z-pamietnika.blogspot.com/
No i wygrał :D Nie myśl, że nie znam zawodników Arsenalu ;)
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału to się ciekawie czytało :)
Wiedziałam, że tą osobą będzie jej kuzynka! :-) Hmm.. ciekawe o jaką pracę chodziło Sue? Jestem strasznie ciekawa i czekam na nexty!
OdpowiedzUsuńhttp://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/
zapraszam do siebie na historię o skokach - w rolach głownych Słowency :D
OdpowiedzUsuńiguessthatslove.blogspot.com
O mamuniu jakie to przepiękne ! *-*
OdpowiedzUsuńZapisuje się do stałych bywalców na tym blogu :)
Fajnie, że ma taką kuzynkę :D
Czekam na kolejny i buziaki ;*